Youngtimery na fali. Dlaczego auta z lat 90. kosztują dziś krocie?

Golf III, BMW E36, Mercedes W124 — auta, które niedawno stały zapomniane pod blokiem, dziś osiągają ceny dobrych roczników SUV-ów. Moda na youngtimery rozkręciła się na dobre.

Youngtimery na fali. Dlaczego auta z lat 90. kosztują dziś krocie?

Nostalgia to potężna siła. Pokolenie, które dorastało w latach 90., ma dziś stabilne budżety i coraz częściej wydaje je na auta swojej młodości. Zadbany Golf II lub III, BMW serii 3 (E30/E36), Mercedes W124 czy Audi 80 potrafią kosztować więcej niż kilkuletnie auto miejskie — a ceny najlepszych egzemplarzy rok do roku rosną szybciej niż lokaty.

Analogowa jazda, której już nie ma

Youngtimery kuszą tym, czego współczesne auta już nie oferują: hydrauliczny wspomagany układ kierowniczy, wolnossące silniki, brak elektronicznych niań i ekranów. Do tego prosta konstrukcja, którą wciąż da się naprawić kluczem płaskim we własnym garażu — bez komputera diagnostycznego.

Inwestycja, ale z głową

Zasada jest prosta: liczy się oryginalność i udokumentowana historia. Egzemplarz po „tuningu" z ciętymi sprężynami będzie tracił na wartości, podczas gdy stockowy, bezwypadkowy youngtimer z niskim przebiegiem — zyskiwał. Przed zakupem sprawdźmy dokładnie blachy (rdza to wróg numer jeden aut z tej epoki) i dostępność części — do popularnych modeli wciąż łatwo o zamienniki, a rynek części używanych, także u nas na portalu, ma się świetnie.

Bonus praktyczny: auto starsze niż 30 lat można w Polsce zarejestrować jako pojazd zabytkowy, co daje zwolnienie z okresowych badań technicznych i tańsze OC.

Zdjęcie poglądowe — fot. Unsplash.

← Poprzednia ciekawostka Używany elektryk przestał straszyć. Baterie trzymają się lepiej, niż myślisz Następna ciekawostka → Detailing to już nie fanaberia. Powłoki ceramiczne chronią lakier i portfel